„Kościół cieszył się pokojem w całej Judei, Galilei i Samarii. Rozwijał się i żył bogobojnie, i napełniał się pociechą Ducha Świętego. Kiedy Piotr odwiedzał wszystkich, przyszedł też do świętych, którzy mieszkali w Liddzie. Znalazł tam pewnego człowieka imieniem Eneasz, który był sparaliżowany i od ośmiu lat leżał w łóżku. Piotr powiedział do niego: „Eneaszu, Jezus Chrystus cię uzdrawia, wstań i zaściel swoje łóżko!” I natychmiast wstał”. (Dz 9,31- …). Św. Łukasz relacjonuje mam dziś scenę uzdrowienia Eneasza w Liddzie. Lidda w owych w czasach rzymskich była miastem z silną obecnością hellenistyczną, co świadczy o tym, że apostolskie przepowiadanie rozszerzyło swoje kręgi i skierowane zostało również do pogan nieznających judaizmu. W związku z tym użyte w tekście imię sparaliżowanego od ośmiu lat człowieka mogło być nieprzypadkowe. Kiedy sięgniemy do „Eneidy” Wergiliusza, zobaczymy, że tak samo nazywał się jeden z jej bohaterów, syn Afrodyty i dalszy potomek Zeusa, mitologiczny założyciel miasta Rzymu. Możemy zatem powiedzieć, że jest to daleka sugestia ukazująca Ewangelię jako zdolną do przemiany fundamentów pogańskiego świata. Należy przy tym podkreślić, że powrót Eneasza do zdrowia dokonuje się nie mocą Piotra, lecz Jezusa: „Eneaszu Jezus Chrystus cię uzdrawia, wstań i zaściel swoje łóżko!”. Podobnie dzieje się z Tabitą z Jaffy. Ale wiemy, że Kościół również był prześladowany i uczeni Żydzi starali się Go zniszczyć. Ta walka między Kościołem a złem trwa od Jego początku, nawet nauczanie Jezusa jest niezrozumiałe dla Jego uczniów – co widzimy w dzisiejszej Ewangelii. „Czyż i wy chcecie odejść?” Odpowiedział Mu Szymon Piotr: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga”. (J 6,55.) To samo powtarza się i dzisiaj – iluż odchodzi od Kościoła, którzy zostali w Nim ochrzczeni, albo traktuje Go tylko od święta do święta, od uroczystości rodzinnej do uroczystości.
8 maja w wieczornych godzinach zobaczyliśmy biały dym nad Kaplicą Sykstyńską, a po kilkudziesięciu minutach usłyszeliśmy, że nowy Papież będzie nosił imię Leon XIV – wielkie zdziwienie? 8 maja, to w Pompejach wyjątkowy dzień dla czcicieli Matki Bożej Pompejańskiej, o czym wspomniał nowo wybrany Papież. Każdego 8 maja wierni na całym świecie łączą się w modlitwie Supliką do Matki Bożej Pompejańskiej, zwanej Królową Różańca Świętego. Ta głęboko zakorzeniona tradycja, zapoczątkowana przez bł. Bartłomieja (Bartolo) Longo, od 1915 roku jest celebrowana także w Watykanie. Historia Matki Bożej Pompejańskiej zaczyna się od Bartłomieja Longo, który w 1872 roku przybył do Pompejów jako nawrócony katolik, a właściwie „wyrwany” szatanowi, dzięki różańcowej modlitwie przyjaciół. Przechodząc obok kapliczki, usłyszał głos Maryi: „Kto szerzy Różaniec, ten jest ocalony!”. Te słowa, przytoczone po latach przez św. Jana Pawła II w liście „Rosarium Virginis Mariae”, odmieniły jego życie. Longo, jako student uczestniczył w czarnych mszach i ruchach antyklerykalnych, ale po nawróceniu założył pierwsze bractwo różańcowe, organizował misje ludowe i rekolekcje, które przyciągały tłumy. W 1875 roku sprowadził do Pompejów obraz Matki Bożej Różańcowej, który po odrestaurowaniu zasłynął łaskami, szczególnie uzdrowieniami.
Rok później, 8 maja 1876 roku, położono kamień węgielny pod budowę sanktuarium, konsekrowanego w 1891 roku. Stało się ono światowym centrum kultu maryjnego. Po jej ukończeniu przekazał ją Papieżowi Leon XIII, który, nazwał tę przepiękną świątynię „parafią świata” ze względu na tłumy pielgrzymów. Kluczowym momentem dla Supliki była encyklika Leona XIII „Supremi apostolatus officio” z 1 września 1883 roku. Dzisiaj świat przypomina, że Papież Leon XIII był Papieżem społecznym, lub robotników, ale zapomina, że ten Ojciec Święty, nazywany był „papieżem Różańca”. Leon XIII wydał od 1883 do 1898 roku dwanaście encyklik różańcowych, choć dotąd nie było pośród dokumentów papieskich ani jednej wypowiedzi tej miary. W nich zachęcał katolików do modlitwy różańcowej jako remedium na problemy społeczne i duchowe. Bartolo napisał, że nieszczęścia, do jakich odnosił się papież Leon XIII, były „politycznego, moralnego i społecznego charakteru. Polityka trafiła w ręce masonerii, która ma adeptów we wszystkich narodach i gabinetach. Moralność, ze względu na zakaz nauczania katechizmu w szkołach, została wyłączona ze społeczności ludzkiej bez Boga. Społeczeństwo kroczy po wulkanie, a ten grozi w każdej chwili rozwarciem się i pochłonięciem współczesnego pokolenia”. Czy tylko dlatego przypominam dzisiaj papieża Leona XIII, że po nim obecny Papież przyjął imię Leona XIV – TAK, ale nie tylko dlatego. Był On Papież w okresie od 20 lutego 1878 do 20 lipca 1903, czyli ostatnie 11 lat życia o. Damian przypadło na Jego pontyfikat, i widział tę trudną sytuację tamtych czasów, ale również sytuację Kościoła, szczególnie wrogiego nastawiania wielu dominacji protestanckich, choć nie wszystkich.
Papież Leon XIV wybrany w dzień Matki Bożej Różańcowej wezwał Ją na pomoc Kościoła Chrystusowego, ale trzeba ty przypomnieć, że ponad 500 lat wcześniej w 1517 roku, to jego zbuntowany współbrat augustianin doprowadził do podziału Kościoła Chrystusowego i wypowiedział posłuszeństwo Piotrowi tamtych czasów, a Maryję „zepchnął” na dalszy plan w życiu swego kościoła. To nam pokazuje, co dzieje się w życiu człowieka, który nie przyjmuje Maryi jako Matki, tak jak to uczynił św. Jan – wziął Ją do siebie.
Jaki będzie pontyfikat nowego Papież? – pyta wielu. Ja myślę, że dobry, jeśli można tak powiedzieć, bo wezwał do pomocy Maryję. Jego poprzednik Leon XIII prowadził Kościół w ciężkich czasach, to On usłyszał 13 października rozmowę Chrystusa z szatanem, który wrogim głosem mówił „mogę zniszczyć Twój Kościół …” i napisał modlitwę do św. Michała Archanioła, którą nakazał rozesłać do wszystkich kościołów i na zakończenie każdej Mszy św. odmawiać ją na klęcząco. 8 maja, to jeszcze jedno zapomniane po reformie liturgicznej z 1961 roku święto – Objawienia się Archanioła Michała na górze Gargano – czy to przypadek, w Opatrzności Bożej nie ma przypadków, tylko my nie potrafimy Jej często poprawnie odczytać. Leon XIV w dniu swego wyboru – w dniu 80 rocznicy zakończenia II Wojny Światowej modlił się i prosił o pokój przez ręce Maryi – bo z pewnością zna on słowa Maryi z Fatimy z 13 lipca: „Chcę, żebyście przyszli tutaj 13 przyszłego miesiąca, żebyście nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Boskiej Różańcowej, dla uproszenia pokoju na świecie i o zakończenie wojny, bo tylko Ona może te łaski uzyskać". Gdy o. Damian rozpoczynał swoją posługę misyjną pisał do swoich bliskich: „Módlcie się za mnie nieustanni, gdyż wkrótce otrzymam święcenia kapłańskie i zostanę wysłany w odległe okolice pomiędzy pogańskich tubylców. Rozumiecie z pewnością dobrze, jak bardzo potrzebuję Waszej modlitewnej pomocy. Proście Boga codziennie o łaskę dla mnie, abym wytrwał w Jego służbie, abym stał się dobrym misjonarzem i abym po pracowitym żywocie mógł w rajskiej winnicy stanąć przed Nim twarzą w twarz”. Dzisiaj takiej naszej modlitwy potrzebuje Papież Leon XIV – bo jakim ma być Papieżem? Jak trudne jest jego zadanie, przestrzega o tym sam Jezus Chrystus: „Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci». On zaś rzekł: «Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć». Lecz Jezus odrzekł: «Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz». (Łk 22, 31-32).
Panie Jezu prowadź Papieża Leona XIV, prowadź swój Kościół - tą drogą którą nam wskazałeś, bo my wiemy, że tylko Ty jesteś Drogą, Prawdą i Życiem. AMEN
Kazanie wygłoszone w dzień wspomnienia św. o. Damiana 10.05.2025 przez o. Zdzisława Świniarskiego SSCC